Na sierpień lub wrzesień planowana jest walka pomiędzy mistrzem świata WBA wagi półśredniej Rolando Romero (17-2, 13 KO) i byłym czempionem dwóch kategorii wagowych Teofimo Lopezem (22-2, 13 KO) - informuje amerykański dziennikarz Dan Rafael.
Pojedynek odbędzie się na gali organizowanej w USA i będzie pokazywany w systemie Pay-Per-View. Dokładna data oraz lokalizacja mają zostać potwierdzone niebawem.
Lopez w ostatnim czasie był łączony z Zuffa Boxing, gdzie według medialnych doniesień miał stoczyć pojedynek z Shakurem Stevensonem. Romero nie boksował od ubiegłorocznej wygranej z Ryanem Garcią.
Liam Paro (28-1, 16 KO) wygrał jednogłośnie na punkty z Lewisem Crockerem (22-1, 11 KO) w walce wieczoru gali organizowanej w Sydeny, zdobywając tytuł mistrza świata IBF wagi półśredniej.
Po dwunastu rundach wszyscy sędziowie punktowali 115-113 dla Australijczyka. Tym samym Paro zdobył tytuł w drugiej kategorii wagowej. Wcześniej posiadał mistrzowski pas w dywizji super lekkiej.
Crocker wywalczył pas we wrześniu, pokonując Paddy'ego Donovana. Walka z Paro była jego pierwszą obroną tego trofeum.
Floyd Mayweather znalazł się w centrum poważnego konfliktu prawnego, który może doprowadzić do zablokowania jego zaplanowanej na sobotę walki pokazowej z greckim kickbokserem Mikem Zambidisem w Atenach. Amerykanin został pozwany przez firmę CSI Entertainment, która twierdzi, że posiada wyłączne prawa do jego najbliższych występów. Promotorzy wystąpili do sądu federalnego w Nowym Jorku o wydanie nakazu uniemożliwiającego organizację pojedynku, argumentując, że Mayweather złamał warunki obowiązującej umowy.
Spór nabrał szczególnego znaczenia, ponieważ przy okazji pozwu ujawniono gigantyczne kwoty zapisane w kontraktach byłego mistrza świata. Według dokumentów sądowych Mayweather miał otrzymać aż 14 milionów dolarów za pokazową walkę z Mike'em Tysonem, a za rewanżowy zawodowy pojedynek z Mannym Pacquiao nawet 35 milionów dolarów plus 20 procent wpływów z transmisji pay-per-view. W przypadku rezygnacji z modelu PPV wynagrodzenie mogło wzrosnąć do 50 milionów dolarów. To właśnie finansowe szczegóły kontraktów stały się jednym z najgłośniejszych wątków całej sprawy.
CSI twierdzi, że przekazało już Mayweatherowi łącznie 4,5 miliona dolarów zaliczek związanych z walkami z Tysonem i Pacquiao, a dodatkowo wypłaciło kolejne środki wynikające z umów. Zdaniem promotorów pięściarz nie miał prawa negocjować innych występów przed wywiązaniem się z zawartych wcześniej zobowiązań. Firma podkreśla, że organizacja pojedynku z Zambidisem bez jej udziału mogłaby poważnie obniżyć wartość planowanych gal i naruszyć jej wyłączne prawa do wizerunku oraz usług Amerykanina.
Na kilka dni przed planowanym wydarzeniem konflikt wszedł w decydującą fazę. CSI doprowadziło już wcześniej do wstrzymania sprzedaży biletów przez Ticketmaster, a także poinformowało platformę DAZN o swoich roszczeniach. Teraz wszystko zależy od rozstrzygnięcia sądu, który ma zdecydować, czy sobotnia walka Mayweathera z Zambidisem w ogóle dojdzie do skutku.
Na wczorajszej konferencji prasowej w Londynie Filip Hrgović nie gryzł się w język. Chorwat uderzył nie tylko w umiejętności, ale przede wszystkim w narrację budowaną wokół największego talentu wagi ciężkiej - Mosesa Itaumy:
- W historii Mojżesz nigdy nie dotarł do Ziemi Obiecanej. Historia się powtarza. Moim zadaniem jest zatrzymać go przed dotarciem do jego Ziemi Obiecanej - przed zostaniem mistrzem i kolejną wielką gwiazdą boksu! - odgrażał się Hrgovic. - Po 14 walkach on jest supergwiazdą, ale wszystko dostał na tacy. Nie musiał nic poświęcać. Wszystko, co ma, zostało mu dane! To nie jest ten sam rodzaj walki i poświęceń, które ja musiałem przejść, żeby znaleźć się tutaj, gdzie jestem! Dlatego szanuję swoją drogę znacznie bardziej niż jego!
- Jest utalentowany, ma szybkość, siłę ciosu, promocję i cały kraj za sobą. Wszyscy mówią, że będzie następną wielką gwiazdą. Ja jestem tutaj po to, żeby go zatrzymać! Jestem zbyt twardy, zbyt doświadczony i zbyt silny dla niego! - ocenił medalista olimpijski z Rio de Janeiro.
Pojedynek Mosesa Itaumy z Filipem Hrgovicem będzie główną atrakcją gali w Londynie organizowanej 29 sierpnia.
Federacja WBA rezygnuje z kategorii bridger. Oznacza to, że jedyną federacją uznającą wagę bridger pozostanie WBC, której jednym z mistrzów był Łukasz Różański.
Władze World Boxing Council kategorię bridger utworzyły w roku 2020, World Boxing Association wprowadziła ją w 2023.
Grupa Queensberry Promotions oficjalnie dziś potwierdziła, że 29 sierpnia w hali O2 Arena w Londynie dojdzie do walki w wadze ciężkiej pomiędzy Mosesem Itaumą i Filipem Hrgovicem.
Dla Itaumy sierpniowe starcie będzie największym wyzwaniem w zawodowej karierze. Hrgovic to brązowy medalista olimpijski, aktualnie notowany jest na piątej pozycji rankingu magazynu The Ring, oczko wyżej od Itaumy.
26 lipca na gali organizowanej w Sydney na ring wróci były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Jermall Charlo (34-0, 23 KO), który zmierzy się z Koenem Mazoudierem (15-4-1, 6 KO).
Dla Amerykanina będzie to powrót na ring po ponad rocznej przerwie. W maju ubiegłego roku Charlo wygrał przed czasem z Thomasem LaManną, tocząc pierwszy pojedynek po półtorarocznym rozbracie z bokserskimi deskami.
W Australii na ring wróci także inny były czempion dwóch dywizji Stephen Fulton (23-2, 8 KO), który skrzyżuje rękawice z Liamem Wilsonem (18-3, 10 KO). W walce wieczoru lipcowej gali, były zunifikowany mistrz świata wagi półśredniej Errol Spence Jr (28-1, 11 KO) zmierzy się z byłym czempionem kategorii super półśredniej Timem Tszyu (27-3, 18 KO).
Wiele wskazuje na to, że pod koniec sierpnia w Londynie dojdzie do ciekawie zapowiadającej się walki w wadze ciężkiej pomiędzy Mosesem Itaumą i Filipem Hrgovicem.
Wg Mike'a Coppingera z The Ring rozmowy na temat pojedynku są już na zaawansowanym etapie.
Za nami oficjalne ważenie przed galą Misfits Boxing. Na wadze Tommy Fury, brat przyrodni Tysona Fury'ego, zanotował 98,7 kg, natomiast były mistrz świata strongmanów i pogromca Mariusza Pudzianowskiego Eddie Hall osiągnął 147,7 kg. Oznacza to, że Hall będzie cięższy od swojego rywala aż o 49 kilogramów.
Mimo ogromnej przewagi fizycznej Halla, niepokonany na zawodowych ringach Fury pozostaje faworytem starcia, które odbędzie się na dystansie ośmiu rund.