Mateusz Masternak (43-5, 29 KO) zareagował w mediach społecznościowych na wiadomość, że szykujący się do walki z Krzysztofem Głowackim (31-2, 19 KO) Lawrence Okolie (15-0, 12 KO) jest gotów nagrodzić kwotą 500 funtów każdego sparingpartnera, który pośle go na deski.
- Szkoda, że nie pojechałem do niego na sparingi, bo bym sobie trochę dorobił - napisał na Facebooku polski pięściarz.
Mateusz Masternak aktualnie przebywa w Portugalii, gdzie pomaga Dillianowi Whyte'owi przed rewanżem z Aleksandrem Powietkinem. Pojedynek Głowacki - Okolie, którego stawką będzie pas WBO wagi junior ciężkiej, zaplanowany jest na 20 marca.
Mateusz Masternak (43-5, 29 KO) jest bardzo zadowolony z obozu treningowego z Dillianem Whytem (27-2, 18 KO), który przygotowuje się do zaplanowanej na 27 marca rewanżowej walki z Aleksandrem Powietkinem (36-2-1, 25 KO).
- W dobrej atmosferze, z uśmiechem na twarzy, sportową rywalizacją, wzajemnym szacunkiem i niezwykle cennym doświadczeniem. Tak w kilku słowach można opisać mój pobyt w Portugalii - napisał na Instagramie "Master" prezentując kolejne wspólne zdjęcie z "The Body Snatcherem".
Kilka dni wcześniej Brytyjczyk pochwalił wrocławianina, dziękując mu za pomoc w sparingach.- Dużo uczę się od Masternaka. To bardzo doświadczony, miły i skromny człowiek. Dziękuję polska maszyno - napisał Whyte.
Mateusz Masternak ostatnią walkę stoczył w grudniu, stopując Jose Gregorio Ulricha (17-4, 6 KO). Dzięki ubiegłorocznym wygranym zawodnik KnockOut Promotions powrócił do rankingów kategorii junior ciężkiej.
Dillian Whyte (27-2, 18 KO) jest bardzo zadowolony ze wspólnych sesji sparingowych z Mateuszem Masternakiem (43-5, 29 KO). Przebywająca na obozie treningowym w Portugalii Polak pomaga Brytyjczykowi w przygotowaniach do rewanżowej walki z Aleksandrem Powietkinem (36-2-1, 25 KO).
- Dużo uczę się od Masternka. To bardzo doświadczony, miły i skromny człowiek. Dziękuję polska maszyno - napisał w mediach społecznościowych pięściarz z Wysp.
Do drugiego pojedynku Whyte - Powietkin dojdzie 27 marca w Gibraltarze. Stawka walki będzie tymczasowy pas WBC wagi ciężkiej.
Masternak jesienią wrócił do zawodowego boksu po dwuletniej przerwie. Po raz ostatni pięściarz grupy KnockOut Promotions boksował w grudniu, a jego kolejny występ planowany jest na wiosnę.
Mateusz Masternak (43-5, 29 KO) wyleciał do Portugalii, gdzie w najbliższych dniach będzie jednym ze sparingpartnerów Dilliana Whyte'a (27-2, 18 KO), który przygotowuje się do rewanżowego pojedynku z Aleksandrem Powietkinem (36-2-1, 25 KO). Walka o tymczasowy pas WBC wagi ciężkiej odbędzie się 6 marca.
- Pierwszy sparing za mną. Stal hartuje się w ogniu - powiedział były mistrz Europy wagi junior ciężkiej po pierwszej sparingowej sesji z Brytyjczykiem.
Masternak jesienią wrócił do zawodowego boksu po dwuletniej przerwie. Po raz ostatni pięściarz grupy KnockOut Promotions boksował w grudniu, a jego kolejny występ planowany jest na wiosnę.
Pięściarz z Wrocławia dzięki dwóm ubiegłorocznym zwycięstwom wrócił do światowych rankingów. "Master" m.in. klasyfikowany jest w czołowej piętnastce federacji IBF, gdzie tytuł mistrza świata wkrótce może być wakujący.
- Celem oczywiście jest walka o mistrzostwo świata i sądzę, że mam prawo myśleć o poważnych celach - przekonuje w rozmowie tvpsport.pl Mateusz Masternak (43-5, 29 KO), który w ubiegłym roku wrócił na zawodowe ringi po dłuższej przerwie. 33-latek zaliczył zwycięstwa z Taylorem Mabiką oraz Jose Urlichem, a przy okazji wrócił do rankingów światowych organizacji.
W kwietniu w Londynie nastąpi dokończenie europejskich kwalifikacji do igrzysk olimpijskich. Wygrałeś już jedną walkę i przeszedłeś do kolejnej rundy turnieju. Pytanie, czy do niej przystąpisz? Mateusz Masternak: Formalnie mógłbym wystartować w Londynie, ale powiem szczerze, że jest to mało realne.
Podjąłeś już ostateczną decyzję? Jeszcze mam trochę czasu na jej podjęcie, ale tak naprawdę… czuję, że to nie jest moja bajka. Gdy rozważałem powrót po latach do boksu olimpijskiego, wydawało mi się, że jest szansa na spełnienie marzeń, wyjazd na igrzyska i że warto spróbować. Dlatego się zdecydowałem. Jednak gdy tego wszystkiego doświadczyłem na własnej skórze, to muszę powiedzieć, że jest inaczej, niż sądziłem.
Co masz na myśli? Nie chcę nikogo krytykować, nie o to chodzi. Po prostu uświadomiłem sobie, że jestem pięściarzem zawodowym, nie olimpijskim. W tej chwili skupiam się na boksie zawodowym, raczej ciężko będzie mi wrócić do olimpijskiego.
Czterech Polaków znalazło się w najnowszym rankingu federacji IBF. Najwyżej stoją akcje Krzysztofa Włodarczyka, który jest piąty w kategorii junior ciężkiej. Dwa pierwsze miejsca w tej kategorii wagowej są nieobsadzone, co sprawia, że "Diablo" może wkrótce zostać wyznaczony do walki eliminacyjnej o tytuł mistrzowski.
Do rankingu IBF po dłuższej przerwie wrócił Mateusz Masternak, który jest trzynasty w kategorii cruiser. W zestawieniu na czternastej pozycji pojawił się także Michał Cieślak, który po raz ostatni boksował w grudniu.
Na dziesiąte miejsce po porażce z Giennadijem Gołowkinem spadł niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi średniej Kamil Szeremeta. Dla Polaka była to pierwsza przegrana na zawodowych ringach.
Były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (43-5, 28 KO) pokonał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Jose Gregorio Ulricha (17-4, 6 KO) w walce wieczoru gali Knockout Boxing Night Extra w Łodzi.
"Master" od początku spychał rywala do obrony lewym prostym i starał się wywierać presję. Ulrich aktywnie odpowiadał i odważnie kontrował całymi seriami. Kilka razy przełamał defensywę Polaka, ale jego uderzenia nie robiły wrażenia na zawodniku grupy KnockOut Promotions.
Z każdą rundą Masternak zyskiwał coraz większą przewagę, a Argentyńczyk coraz gorzej reagował na mocne ciosy Polaka, który konsekwentnie bił na korpus. Ostatecznie Ulrich padł na deski w siódmym starciu po dynamicznej kombinacji ciosów z obu rąk.
Argentyńczyk przyklęknął w narożniku, a sędzia podjął decyzję o przerwaniu pojedynku, który robił się coraz bardziej jednostronny. Dla 33-letniego Masternaka było to drugie tegoroczne zwycięstwo.