Pn, Lis 2, 2026

CIEŚLAK: WSZYSTKO MUSI BYĆ PIĘKNIE ROZPRACOWANE

CIEŚLAK: WSZYSTKO MUSI BYĆ PIĘKNIE ROZPRACOWANE

- Muszę w tej walce zaciągnąć troszkę hamulec ręczny, tak jak w pojedynku z Pascalem, żeby nie iść na całość, żeby nie pokazywać całego siebie od samego początku. I o tym też cały czas myślę, bo to musi być naprawdę wszystko pięknie rozpracowane - mówi w rozmowie z Interią Michał Cieślak przed największą walką w polskim boksie zawodowym. Polak z pozycji czempiona WBC 5 grudnia zmierzy się z gigantem Davidem Benavidezem o trzy mistrzowskie pasy kategorii junior ciężkiej.

Artur Gac, Interia: Za tobą zdalny udział w wielkiej konferencji prasowej, transmitowanej na cały bokserski świat. To wszystko pewnie tylko cię utwierdza, że o ile już dotykałeś pięściarskiego nieba, tak teraz lecisz w pięściarski kosmos.
Michał Cieślak: Człowiek czuje, że adrenalina rośnie, że walka się zbliża i że chce jeszcze więcej dać z siebie w przygotowaniach. Tak że fajnie, bo to tak pozytywnie nakręca.

Miałem ostatnią ciekawą wymianę zdań na X z bokserskim fachowcem. W zasadzie obaj nie pamiętamy takiej sytuacji, w której przed walką unifikacyjną któryś mistrz pokazałby się na konferencji tak pobity. Jako dowód, że jak nieprawdopodobnie ciężko przygotowujesz się do pojedynku.
No tak, obcierki jakie zawsze są i były, a teraz jest ich coraz więcej. Ciało może już troszkę bardziej zmęczone, nie wiem, może ten wiek daje o sobie znać. Bo to nie są nie wiadomo jakie ciosy przyjęte. W dniu konferencji rozmawiałem też o tym z trenerem. Nie takie gały się przyjmowało i nieraz nie było nawet po tym śladu. A teraz widać, że organizm może w ten sposób domaga się odpoczynku, ale to nie jest nic strasznego. Na spokojnie. W dniu konferencji zrobiłem sparing 10-rundowy. Miałem dwóch sparingpartnerów. A jeszcze dzień wcześniej 8 rund, na którym miałem z kolei trzech sparingpartnerów. Tych "ósemek" to już nawet nie wiem ile zrobiłem, sparuję już ponad trzy tygodnie. A jeszcze sporo zostało do sparowania. Tak że to nie jest tak, jak się komuś wydaje, że ja zrobiłem jeden sparing i jestem poobcierany. To już się wszystko nakłada, jest zmęczenie, bo to się nie da inaczej. Kto wie, ten zdaje sobie sprawę, jak to wszystko wygląda.

Tobie ambicji i serducha nigdy nie brakowało. Tu wręcz bardziej chodzi o to, żeby w przygotowaniach górę wziął rozsądek, żeby się za bardzo nie zajechać.
No tak, żeby nie przesadzić. We wszystkim trzeba znaleźć umiar, balans i kurczę tu też. Tak że to jest najważniejsze. Myślę, że ja mam doświadczenie zbudowane na poprzednich walkach. A teraz jeszcze ważniejsze jest to, żeby po prostu nie przesadzić. Bo jak nie będzie tej świeżości, nie będzie "oczka", nie będzie siły, to nie będzie nic, bo wtedy wszystko ucieka razem. Tak się dzieje, jak człowiek jest przetrenowany i zajechany.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

Powiązane artykuły