11 listopada na gali organizowanej w USA ma dojść do walki Devina Haneya (30-0, 15 KO) z mistrzem świata WBC wagi super lekkiej Regisem Prograis (29-1, 24 KO). Wcześniej pojedynek planowany był na ostatnią sobotę października.
Niedawno media informowały, że rozmowy w sprawie tej walki utknęły. Eddie Hearn przyznaje, że negocjacje są trudne, jednak zachowuje optymizm.
Haney na razie jeszcze nie zdecydował czy przeniesie się na stałe do kategorii do 63,5 kg i zwakuje posiadane cztery mistrzowskie pasy w dywizji lekkiej. Amerykanin na razie stracił jedynie pas WBC, gdzie zyskał status champion emeritus.
Pojedynek Haney - Prograis ma odbyć się na gali organizowanej przez Matchroom Boxing. W ostatnim czasie Haney związany był z grupą Top Rank, zaś Prograis niedawno podpisał kontrakt z Hearnem.
W grudniu na gali organizowanej na terenie Stanów Zjednoczonych ma dojść do walki rewanżowej byłego mistrza świata trzech kategorii wagowych Gervonty Davisa (29-0, 27 KO) z Isaakiem Cruzem (25-2-1, 17 KO).
Pierwszy pojedynek odbył się blisko dwa lata temu. Davis wygrał jednogłośnie na punkty i był to dla niego dopiero drugi w zawodowej karierze występ na pełnym dystansie.
Cruz w ostatniej walce wygrał na punkty z Giovannim Cabrerą. Davis w tym roku stoczył już dwa profesjonalne pojedynki.
Canal+ Sport 2 pokaże na żywo sobotnią galę w Manchesterze, podczas której dojdzie do rewanżowej walki pomiędzy Chrisem Eubankiem Jr (32-3, 23 KO) i Liamem Smithem (33-3-1, 20 KO). W styczniu Smith znokautował Eubanka w czwartej rundzie.
Pierwszą walkę z wysokości trybun oglądał komplet 18 tysięcy kibiców. Gala była na Wyspach Brytyjskich pokazywana w systemie Pay-Per-View, a płatną transmisję wykupiło ponad 200 tys. osób.
Podczas tej samej gali dojdzie także do kilku ciekawie zapowiadających się pojedynków: Viddal Riley zmierzy się z Jamie Smithem, Frazer Clarke skrzyżuje rękawice z Davidem Allenem, zaś Florian Marku wróci na ring walką z Dylanem Moranem.
Derek Chisora, komentując wczorajszą porażkę Daniela Dubois (19-2, 18 KO) w walce o trzy pasy wagi ciężkiej z Oleksandrem Usykiem (21-0, 14 KO), sięgnął po kartę rasową.
- To był czarny gość boksujący w kraju białych, wśród masy otaczających go białych ludzi - powiedział "Del Boy" w wywiadzie dla Boxing King Media. - Sędzia był biały, punktowi byli biali.
- Czego się można było kur** spodziewać? Czarny się w ogóle nie liczy, nawet jak funduje Usykowi nokdaun, to mu go nie uznają - stwierdził rozczarowany porażką rodaka Brytyjczyk.
Daniel Dubois uległ Oleksandrowi Usykowi przez nokaut w dziewiątej rundzie. W piątym starciu doszło do kontrowersyjnej sytuacji, gdy ukraiński czempion padł na deski po ciosie poniżej pasa. Zdaniem ekipy challengera uderzenie było przepisowe.
Shakur Stevenson (20-0, 10 KO) i Frank Martin (18-0, 12 KO) zostali wyznaczeni do walki o wakujący tytuł mistrza świata WBC wagi lekkiej. Pojedynek prawdopodobnie odbędzie się w listopadzie na gali Top Rank organizowanej w USA.
Wcześniej czempionem World Boxing Council w tej dywizji był Devin Haney, który w najbliższym występie stoczy walkę z mistrzem świata WBC wagi super lekkiej Regisem Prograis. Nie ma pewności, czy Haney jesczcze wróci do dywizji lekkiej, w której otrzymał na razie status "champion emeritus".
Stevenson w przeszłości był mistrzem świata w dwóch kategoriach wagowych. Dla Martina będzie to pierwsza mistrzowska szansa w karierze.
Boksujący w kategorii ciężkiej Jared Anderson (16-0, 15 KO) wygrał przez techniczny nokaut w piątej rundzie z Andrijem Rudenko (35-7, 21 KO) w walce wieczoru gali Top Rank w Tulsie. To trzecia tegoroczna wygrana Amerykanina.
Pięściarz z USA od początku zdecydowanie przeważał. Był szybszy, aktywniejszy i systematycznie rozbijał obronę rywala. Pojedynek został przerwany w połowie piątego starcia po serii ciosów bez odpowiedzi.
Podczas tej samej gali Efe Ajagba (18-1, 13 KO) wygrał przez dyskwalifikację z Zhanem Kossobuckim (19-1, 18 KO). Pięściarz z Kazachstanu został zdyskwalifikowany w czwartej rundzie za ciosy poniżej pasa.
W sobotę na gali we Wrocławiu pierwszy zawodowy pojedynek stoczy Aadam Hamed, który skrzyżuje rękawice z 17-letnim Czechem Vojtechem Hrdym (1-2, 1 KO). Dla pięściarza z Wielkiej Brytanii będzie to zawodowy debiut, a jego słynny ojciec, były mistrz świata Naseem Hamed w rozmowie z tvpsport.pl zapewnia, że syn odziedziczył po nim bokserskie geny.
Naseem Hamed to wielokrotny mistrz świata wagi piórkowej, a największe triumfy święcił w latach 1995-2000. Był znany ze swoich niekonwencjonalnych zachowań, zarówno w ringu, jak i poza nim. Do ringu potrafił "wlecieć" na latającym dywanie, a między linami, oprócz umiejętności bokserskich, pokazywał również te taneczne. Swoją pewnością siebie deprymował rywali już przed walką, ale to wszystko było poparte nieprzeciętnymi umiejętnościami. Nie przez przypadek Hamed aż 15 razy z powodzeniem obronił tytuły w wadze piórkowej, a jego współczynnik nokautów wynosił aż 86%. Przypomnijmy, że mówimy o pięściarzu wagi piórkowej (do 57,1 kg).
Hamed doskonale bawi się we Wrocławiu, a uśmiech niemal nie schodzi mu z ust. Gdy podczas treningu medialnego w ringu pojawił się jego syn, widać było u niego wyraźne poruszenie. Tuż po wydarzeniu krótko porozmawialiśmy:
– Pierwszy raz jestem w Polsce, ale już kocham to miejsce! Jest tu wielu miłych ludzi, a Wrocław jest pięknym miastem – powiedział nam były czempion, który nie ukrywa, że ma duże wymagania wobec swoich synów – Sami Naseema, Solimana Naseema i Adama Naseema. Ten ostatni w stolicy Dolnego Śląska po raz pierwszy wystąpi na zawodowstwie i to od razu w co-main evencie, tuż przed pojedynkiem Usyk – Dubois.
Grupa Matchroom Boxing poinformowała dziś, że badanie antydopingowe przeprowadzone u Roberta Heleniusa (32-4, 21 KO) przed walką z Anthonym Joshuą (26-3, 23 KO) dało wynik pozytywny.
Na razie nie ujawniono, obecność jakiej substancji stwierdzono w organizmie Fina. Wiadomo jedynie, że kontrola realizowana przez agencję VADA została wykonana 11 sierpnia czyli dzień przed pojedynkiem.
Helenius starcie z Joshuą przegrał przez nokaut w siódmej rundzie. "Nordycki Koszmar" w roli rywala AJ-a zastąpił w ostatniej chwil Dilliana Whyte'a, którego... złapano na dopingu.