Pn, Mar 2, 2026

GRZYB PRZED WALKĄ O PAS IBO: NASTAWIAM SIĘ NA RINGOWĄ WOJNĘ!

GRZYB PRZED WALKĄ O PAS IBO: NASTAWIAM SIĘ NA RINGOWĄ WOJNĘ!

Dwanaście miesięcy temu Laura Grzyb (11-0, 3 KO) zadebiutowała w federacji KSW i wydawało się, że to już koniec z boksem. Jednak gdy pojawiła się możliwość pojedynku o pas IBO, nie zastanawiała się długo nad powrotem. – Nigdy nie straciłam nadziei, że powalczę o mistrzostwo świata – powiedziała nam Grzyb, która 15 marca na gali KnockOut Boxing Night 44 w Jastrzębiu-Zdroju zmierzy się z niepokonaną zawodniczką z RPA Simamkele Tuntsheni (8-0, 3KO).

Niemal dokładnie 12 miesięcy temu zadebiutowałaś w KSW, teraz wracasz do boksu. Zapytam jak klasyk: jak do tego doszło?
Laura Grzyb: Nie wiem! A tak poważnie, to wiara czyni cuda. Tak naprawdę nigdy nie straciłam nadziei, że powalczę o te mistrzostwo świata. Ciągle to powtarzałam, wierzyłam, modliłam się o to. Prosiłam Boga, by spowodował to, co dla mnie najlepsze. Razem z moim menedżerem Michałem walczyliśmy do samego końca o ten pojedynek. Kiedy już odpuściłam i poszłam do KSW, gdzie stoczyłam dwie walki, myślałam że to już jest naprawdę koniec z boksem. Wtedy odezwała się do mnie federacja IBO, przydzielono mi walkę o pas. Naprawdę wiara czyni cuda i trzeba wierzyć do samego końca.

Zauważyłaś u siebie przemianę fizyczną w związku z tymi treningami MMA? To jednak inny rodzaj treningu niż w boksie.
Zdecydowanie. Rozmawiałam z trenerem i zauważyliśmy, że stałam się mocniejsza. Przybrałam tego mięśnia, to też pokazuje moja masa, co może nie jest do końca dobre, bo będę musiała tym razem zbijać więcej wagi. Ale na pewno jestem silniejsza. Te dziewczyny, które wcześniej ze mną sparowały i w miarę sobie radziły, dziś już nie mają nic do powiedzenia ze mną w ringu. Nawet w klinczach widać, że ta praca zapaśnicza robi swoje. Trzeba się z tego cieszyć i korzystać.

Przed tobą walką z niepokonaną zawodniczką z RPA Simamkele Tuntsheni. Co o niej wiesz?
Znaleźliśmy w internecie kilka jej walk i jakichś treningów. Jest niepokonana, nieustępliwa, a przede wszystkim bardzo silna, bo kładła na deski swoje przeciwniczki. W ogóle zawodnicy z RPA są nieustępliwi i kiedy wyjeżdżają na walki zagraniczne, to robią wszystko, by wygrać. Jestem nastawiona na to, że ta rywalka napsuje mi najwięcej krwi. Że to będzie prawdziwa wojna. Ale po to też robimy, po to są te miesiące ciężkiej harówy, żeby móc mierzyć się z najlepszymi. Dlatego mam nadzieję, że przywiezie do Polski najlepszą fotmę i damy kibicom prawdziwą, ringową wojnę.

Pełna treść artykułu w sport.tvp.pl >>

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

Powiązane artykuły